piątek, 11 czerwca 2010

Zwłoki......niestety moje.

Właśnie wróciłam do domu i umarłam.....prawdopodobnie mój duch opuścił zagotowane ciało, stoi teraz obok mnie i wydaje mu się, że stuka w klawiaturę.
Pomimo, że to zwłoki postanowiłam, że pójdę i obmyję je zimną wodą zanim mnie pogrzebią (mam nadzieję, że Arczi mnie ładnie ubierze......w razie czego niech dzwoni do Gyro wtedy z pewnością będzie cudownie, telefon na lodówce) lub zanim ktoś to zauważy i rozszarpią mnie głodne psy...tak czy owak lepiej być czystym i choć nie wiem czy można użyć tego zwrotu w stosunku do zwłok – świeżym.
Ludziom od tego upału miesza się w głowach, nawet moim żulom pod bramą, ponieważ pozamiatali cały chodnik przed kamienicą miotłą wypożyczoną ze sklepu o dźwięcznej nazwie „Lewiatan”. W ich przypadku zwrot „ stracić rozum” nabiera zupełnie innego znaczenia.
W tej chwili, w moich stuletnich kamienicznych murach panuje temperatura +29 stopni, ale........co nas nie zabije to nas wzmocni (uwielbiam to powiedzenie), niestety już nie w odniesieniu do mnie, ponieważ umarłam.......niestety.
Izabella – trup.



P.S.
Mam zamiar schłodzić moje zwłoki w Dragonie lub w Kontener Art, nie wiem gdzie mają lepsze lodówki:)
Zgaduj zgadula w której ręce złota kula.

7 komentarzy:

  1. Oczywiście już spotkania nie zaproponowałaś, to nie. Dzisiaj mam prawo marudzic.

    OdpowiedzUsuń
  2. dzis kazdy ma prawo. ja wole sie nie ruszac z domu o 21.47 ciagle grzalo od chodnika, tak ze mnie pieka stopy do teraz. Ludzia wariuja, za duzo kalorii spalaja i wariuja , jeszcze tydzien takich spiekot, a Poznan bedzie wielka kostnica, badz wybiegiem dla ANAludzi

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie zostało jakieś 2,5 tygodnia w Poznaniu ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. zostałam w domu, dziś się powłóczę

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie grają ci młodzi chłopcy ze stanów. Robisz się sentymentalna. Zawsze tak było czy tylko z powodu upału? Wiem. Zawsze.

    OdpowiedzUsuń