środa, 26 stycznia 2011

Są w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu (życiowym?), w nieodpowiednich okolicznościach (przyrody?), w przepaści wiekowej, chodzą wzajemnie po własnych śladach, głaszczą książki, słyszą miasto i ludzkie myśli. Mają się w sobie kochać czy spier*****???


30 komentarzy:

  1. kochać ...

    no ja na kawę jak najbardziej !! chcę !! chcę !! chcę !!

    po 13.oo wyjeżdżam, jak mnie lekarz przyjmie to się może zrobić 16.oo pewnie ... a może szybciej? hmmm ... jej ... fajnie by było :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok, to ja się będę organizować na ten czas:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochać, ale w tajemnicy. A prawdziwa tajemnica dotyczy tylko wiedzy własnej, niewyartykułowanej przed światem, niezmaterializowanej w żaden podstępny sposób. Ta sobie myślę, kiedy pomyślę.

    Dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. hm, a każda z moich sióstr ma po jednym bracie, mimo, że ja nie mam żadnego..
    czechow miał trzy, ja mam dwie..

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak w końcu ktoś spierdoli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mateusz dobrze mówi ... kochać, ale i tak w końcu ktoś spierdoli.

    OdpowiedzUsuń
  7. kochać, kochać, kochać... bo żeby spierdolić nie trzeba właściwie nic, jakby się samo robiło

    OdpowiedzUsuń
  8. aaaa ... a gdzie ta kawa? dawaj na maila (ellemo@wp.eu)jaki telefon, albo gołębia co? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ... kuszące...
    jednak z własnego doświadczenia wiem, że przepaść już zawsze pozostanie przepaścią.
    prawdopodobnie więc lepiej w ogóle się w coś takiego nie pakować, nie rzucać.
    tyle, że to prawdopodobnie wie się dopiero "po nie - w - czasie".
    chwilami mam wrażenie, że piszesz o mnie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście, że kochać...ale bywa że trzeba spierdalać...tylko w tym drugim przypadku dowiadujemy się o tym zazwyczaj za późno:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się właśnie nad tym zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. no to dla mnie już za późno. i nie wiem jak spierdolić z tego;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochać na zabój i jakby co, to spierdalać gdzie pieprz rośnie:D

    OdpowiedzUsuń
  14. a zatem najpierw spierdalać, a potem pokochać.

    PS.: Cudowny utwór.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Was, absolutnie wszystkich;D. Przyszła mi właśnie diabelska myśl do głowy, gdybym tak mogła wszystkich zobaczyć na żywo....jednocześnie.Ha!

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezła myśl :-)...może skrzykniemy się wszyscy na spotkanie któregoś letniego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie to miałam na myśli. Tylko to trzeba planować dzień, noc, dzień albo....dłużej:DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystko jest do zorganizowania :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie spotkania to bardzo fajna rzecz jest ...... głowa fajnie łupie rano ;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Chciałoby się powiedzieć "kochać" ale to nie zawsze takie proste.

    OdpowiedzUsuń
  21. a my się zobaczymy .. jeden mały kroczek już zrobimy :)
    yhy yhy yhy yhy yhy
    trasę znam na pamięć już, ale na google mapy - jak będie w praktyce? heh ... wesoło :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zapomniałam się spytać: jak sztuka? wytrzymaliście ? ;)
    a mąż się nie śmiał na początku, że zwiałam może? heh ...

    trzeba to powtórzyć!

    OdpowiedzUsuń
  23. powtórzyć koniecznie!!! przyszedł zaraz po Tobie i chyba nie zdążył nawet pomyśleć, bo mu z prędkością karabinu maszynowego opowiedziałam co się stało. sztuka przecudowna...wielbię książkę, więc było super!

    OdpowiedzUsuń
  24. heh ...
    no na następnej wizycie u lekarza może znowu się uda? ale by było ... ale wiesz, nie chcę się narzucać! :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Iza! .... niestety nie ma lekko ... drugie wyróznienie czeka ........ ale zawsze gdzieś na końcu jest post scriptum, jakby co ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. Magda, ZAWSZE jak tylko będziesz w Poznaniu. Miałam diabelskie myśli po naszym spotkaniu...., że jakby Ciebie z Jagną wyciąć z tego wszystkiego co jest i co masz w Chodzieży i wkleić gdzieś tu w to miasto to....aaaach...:)))))))). Trzymam kciuki za powodzenie wszystkich spraw.

    Jacek - ale co ja mam teraz? Też wyróżniać? Wszyscy już się powyróżniali chyba.
    Dziękuję za wyróżnienie mnie, ale wiesz...ja swojego męża owszem uwielbiam, ale zołzą też jestem i uwielbiam innych mężczyzn również;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Iza! ...... Ja też myślałem, ze zycie blogowicza jest prostsze ;) a tu się okazuje, ze co rusz albo CV albo wyróżnienia ..... boję się pomyśleć co tu mnie jeszcze spotka ;) ... ale ja to dość porządny jestem i zostawiłem wyjście bezpieczeństwa w postaci dopisku na końcu postu ;))) ........
    A to, że zołzą dla męża czasem jesteś, to już jego problem ;) ..... mnie zachwyciło to, ze są jeszcze na świecie kobiety, które uwielbiają swoich facetów .... bo myślałem, ze tylko ja jestem takim szczęściarzem i czułem się się trochę samotny ..... Moja księgowa też ...... Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń