- Może byś się w końcu ogolił?
Odwraca się powoli w moją stronę, omiata mnie spojrzeniem i mówi ...
- Wiesz jaka nacja zamieszkiwała kiedyś te tereny? Tereny na których ty dziś tu mieszkasz, a nawet teraz leżysz w łóżku?
Barbarians! - wykrzykuje (jakoś tak nawet z dumą), czyli? (tu patrzy na mnie już bardzo wymownie)...
- Barbarzyńcy? (wydobywa się z moich ust niepewnie)
- Właśnie! (wykrzykuje triumfalnie). A czy ty kobieto widziałaś kiedyś ogolonego barbarzyńcę???!!!
....i tu, rozumiejąc już swoją absolutną porażkę musiałam przyznać
- no, ...nie widziałam.
*********************************************************
Uwielbiam podróże, niestety możliwe są chwilowo tylko te palcem po mapie, a konkretnie wzrokiem po internecie. Tyle razy oglądałam Florencję (bardzo chcę tam pojechać i pomieszkać choćby tydzień), że czasem nawet ja sama wierzę, że już tam byłam. Wie o tym świetnie moja rodzina...
Wieczór
Ja patrząc na męża
- Wina bym się napiła ...
- Mam pójść?
- A chciałbyś??? (patrząc błagalnie)
Powrócił z butelką Chianti w ręku
- Chianti? Nie było innego? (nie przepadałam)
- Nie było, ale ....ale, nie marudź tylko posłuchaj ..."wino to pochodzi z małej winnicy położonej..."(tu zawiesił na moment głos i podniósł palec w górę w jakimś dziwnym, majestatycznym geście) "...pomiędzy ...FLORENCJĄ A VINCZI!!!!!!!"
Nie mam pojęcia czy położenie miało wpływ, smakowało jak diabli:)
**********************************************************
Oglądajac powtórkę X-Factora.
Śpiewa chłopak o nazwisku Hyży, śpiewa świetnie. Za moment wchodzi na scenę dziewczyna o tym samym nazwisku, jak sie okazuje żona młodzieńca i też śpiewa i też oczywiście świetnie.
Mój mąż:
- Ja pier***ę, młodzi, piękni i jeszcze w dodatku ku**a zdolni. Za dużo.
:) :)
P.S Prawdopodnie kiedy to piszę, Państwo Hyży są juz bardzo popularni w kraju. Taki kraj :)
**********************************************************
W pewnym gabinecie ginekologicznym.
Pacjentka (będąca w wieloletnim stałym związku) i pan doktor (właściwie po tylu latach można powiedzieć jakby zaprzyjaźniony z panią).
Rozmowa, badanie, rozmowa, badanie ...
- A jak TE sprawy, znaczy się jak w seksie się układa? - pyta lekarz
- Yyyyy, no jakby lepiej ...
- To znaczy, że zmieniła pani partnera!
Umarła Hania. Dwie niedziele temu, we własnym domu, we własnym łóżku. I dobrze. Dobrze, bo i tak wiedziała, że umrze. Oczywiście każdy wie, ja też, ale jednak inaczej niż Hania. Hanka była chora ....od dawna, w dodatku śmiertelnie. Trzymała się dzielnie i walczyła długo jak ...przychodzi mi do głowy, że jak PRAWDZIWA KOBIETA. Bo kobiety są waleczne, dzielne i odważne. Nie to żeby ujmować panom, sama znam kilku o podobnych cechach, no może trzech, albo dwóch, to zawsze coś. Reszta, choć bardzo miła jest jak ...Platforma Obywatelska. Taki typ mężczyzny - PO. Kiedyś przy jakimś winie w miłym towarzystwie wyszedł mi podział mężczyzn na typy i jednym z typów była właśnie Platforma. Kobiety też podzieliłam, okazało się, że jestem najgorszym typem, niestety. Owszem, mam wiele zalet, ale jako typ wypadam blado. Kobieta "TYP spod ciemnej gwiazdy". Ale o tym innym razem.
Hania była moją dobrą koleżanką, Jej córka też. Przyjaźniłyśmy się we trzy z niezłym rozstrzałem wiekowym, co uatrakcyjniało (na ogół zabawnie) nasze relacje. Byłam środkowa. Na pogrzebie pomyślałam sobie, że już środkowa nie jestem, tylko statystycznie ...następna. Trudno, każdy kiedyś musi umrzeć. Pogrzeb mogę mieć podobny ...plus inne piosenki, minus ksiądz. Nie napiszę, że teraz Hani już lepiej, gdzieś tam w lepszym świecie, bo tego nie wiem. Uważam, że człowiek żyje, umiera i koniec. Tyle po nim pozostaje co go wspomną inni. Urodziłam się i po prostu jakoś muszę to życie przeżyć, najlepiej przyjemnie. Od cierpienia migam się jak mogę. Czasem nie mogę i wtedy oczywiście też jakoś udaje mi się przeżyć tyle, że mniej przyjemnie. Oczywiście to dość beznadziejna sytuacja, bo jak łatwo się domyślić trudno jest nie wierzyć w nic. Pisał o tym również pewien artysta, a nawet zaśpiewał. Więc sami Państwo widzą, że żartów nie ma. Kiedyś znajoma zapytała mnie dlaczego nie wierzę. Odpowiedziałam - bo włączyłam mózg. Jak się włączył to nie chce odpuścić i tak już pozostało.
Niedowiarstwo to na prawdę spory kłopot, nie tylko religijny, ale miłosny! Ilu panów wyznawało swe uczucia, a ja swoje, że nie wierzę. No nie wierzyłam i już. Potrzebuję sporo czasu żeby się przekonać. Wygrał jeden, któremu chciało się czekać (latami) i jak łatwo się domyślić został moim mężem. Drogę miał wolną, bo reszta kandydatów już dawno się znudziła czekaniem i machnęła na mnie ręką. Takie czasy. Raczej nikt na nikogo nie czeka. Sama też nie wiem czy bym czekała, bo cierpliwości mi raczej brak. Zaufania też. Jakoś tak nie wierzę nie dość, że w nic to jeszcze nikomu. Zresztą z ludźmi na ogół to ja lubię z dystansem. Mam kilku takich z którymi mogę zawsze, ale to grupa mała, zamknięta i niezmienna od lat. Mówią o mnie, że bardzo towarzyska, bo owszem porozmawiać z każdym chętnie bez oporów, ot tak z marszu i na każdy temat, ale żeby się przyjaźnić to już nie. Lubię towarzystwo, ale powyżej trzech to już raczej mało komfortowo.
Hania umarła. I dobrze. Nikt nie chciałby spędzać czasu tylko w domu, ciągnąć za sobą maszynę z tlenem i plącząc się w rurki które ten tlen do nosa podadzą. Nie mogąc złapać oddechu i myśląc, że każdy następny będzie tym ostatnim. Nikt by nie chciał.
Na pewno nie ja.
Nasz ostatni wieczór, trzy dni przed śmiercią Hani. Od lewej Lidka, Hania i ja (wtopa, bez pomalowanego paznokcia).
I Hania w październiku przed wspólnym wyjściem do knajpy. Autorka zdania "Fajni faceci są, ale zawsze w domach u koleżanek":)
Ponieważ na pogrzebie, jak na każdym zresztą, była fatalna oprawa muzyczna, mnie po głowie wtedy chodziły te dźwięki.
Wszystkiego Dobrego
I.Bo
niedziela, 25 listopada 2012
Nic nie napiszę znów, bo bardzo, bardzo, nie chce mi się gadać.
A Basia i Zuzia Wrońskie są super.
Kobieta to silna istota, ale kiedy ma dość to ma dość i skutecznie o tym informuje pakując walizki ...swoje lub jego. Mężczyzna wydaje się być za każdym razem zaskoczony i obrażony, głównie tym, że to nie on o tym zadecydował.
Gdyby pozwolić na wzajemne przeczytanie pierwszego lepszego sms'a w telefonie partnera, ilość rozwodów drastycznie by wzrosła. Zawsze podejrzewałam, że rozwój cywilizacji i techniki przyczyni się do upadku ludzkości.
Moda na różne rzeczy mnie przeraża, na przykład ta na zdrowe i ekologiczne jedzenie. Wszyscy mi mówią, że to super, ale ja wciąż nie mogę zrozumieć dlaczego mam za ekologicznego buraka zapłacić trzy razy więcej, bo jest wykopany z ziemi. Każdy burak powinien być chyba wykopany zwyczajnie z ziemi. Przez dziesiątki lat ulepszaliśmy, ulepszaliśmy i ulepszaliśmy tylko po to, żeby wrócić do tego co było już wieki temu i bezczelnie jeszcze żądać za to kasy.
Świat dawno stanął na głowie, ja za to niezmiennie mocno stoję nogami na ziemi. Nic dziwnego, że Świat i ja widzimy się na opak.
Zrozumiałam, że to co lubię najbardziej to stan, kiedy nic szczególnego się nie dzieje, czyli święty spokój. Bliskie są mi te rzeczy, które się nie zmieniają, dlatego wybieram na przykład Cole Portera. Facet nie zmienia się od lat, ...przede wszystkim dlatego, że dawno już nie żyje.
:)