piątek, 11 lutego 2011

Lubię tego Pana, zawsze Go lubiłam.



Kto lubi miłosne katusze?

I.Bo

9 komentarzy:

  1. Miłosnych katuszy nie lubię ...... ale lubię flirtować ..... bo to fajne jest ;D ......... a z Fronczewskim to na piwo chętnie bym się wybrał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłosne katusze? Ty Lubisz, ja muszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Flirt podobno fajny jest, ale co ja mogę o tym wiedzieć:)
    A z Fronczewskim piwo piję co roku, tyle, że on siedzi przy swoim stoliku a ja przy swoim, ale widok zawsze mamy ten sam - na zatokę:)


    Szymonie - bardzo ładny rym;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I.Bo ..... i to tylko dobrze o Tobie świadczy, że mało wiesz o flirtowaniu, bo dziewczętom w tak młodym wieku nie wypada być obeznanym z tym tematem ;)

    A jak spotkasz Piotra w tym lokalu z widokiem na zatokę, to go ode mnie pozdrów .... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ok,......a ta zatoka to pod twoją chatą jest:D

    OdpowiedzUsuń
  6. :) .... Daj znać jak będziesz .....to też popatrzę na zatokę ....... i wypijemy piwo .... może być bez Fronczewskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. po co się katować miłosnymi katuszami? nie ma sensu. a Pan Fronczewski wymiata ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fronczewski oj tak, od zawsze jestem jego fanką, ten ma klasę i na tyle inteligencji by w teatrze dell arte występować. Też raz z nim jadłam ---- w jakimś Mc Donaldzie na trasie Elbląg - Warszawa:-)

    OdpowiedzUsuń