środa, 22 grudnia 2010

W imię Ojca i Syna....

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.....Wielka Mocy, dziękuję Tobie za cały mijający rok 2010, który był chyba najlepszym w moim życiu. Co prawda nie wydarzyło się w nim nic spektakularnego, nie udało mi się jeszcze przeprowadzić do nowego mieszkania, niczego szczególnego nie zdobyłam, ale był to rok, w którym miałam mnóstwo miłych chwil, a właściwie jak się teraz zastanawiam, to nie były chwile, a ciąg dobrego nastroju przerywany jedynie małymi, wręcz niedostrzegalnymi złymi momentami. Dziękuję Tobie za ludzi, których stawiasz na mojej drodze, bo to właśnie dzięki nim (choć dzięki samej sobie też) mogę czuć się tak dobrze. Najbardziej na świecie dziękuję za mojego męża, który jest prawdopodobnie najmądrzejszym facetem na świecie, w dodatku szalenie zabawnym, cierpliwym i wyrozumiałym. Dziękuję za to, że nie męczy i nie dręczy, nie jest małostkowy (tego nie lubię najbardziej) i nie zawraca sobie głowy tym co nieważne. Dziękuję za to, że zawsze ma ochotę i jest inicjatorem romantycznych spacerów po mieście o każdej porze dnia i nocy. Że ciągnie mnie na pyszną kawę o poranku, że zawsze ma ochotę na seks i ze wciąż (a zna mnie ....29 lat) jest we mnie wpatrzony i bardzo zakochany. Martwi mnie jedynie jedna rzecz - coraz bardziej przystojny, przyciąga zbyt wiele spojrzeń dziewczyn i nie tylko:). No ale chyba trzeba się z tym pogodzić i dumnie wypiąć pierś. Skoro już przy tym jestem, to korzystając z okazji dziękuję również za mój biust. Ale wracając do ludzi.... dziękuję za moją jedyną, wspaniałą przyjaciółkę, która nigdy mnie nie opuściła, nawet w czasach kiedy między nami nie układało się zbyt dobrze. To ten rodzaj człowieka, który choćby nie wiem co się działo w chwili kryzysowej zawsze stanie na wysokości zadania. Nie widujemy się codziennie, czasem nawet przerwy są dłuższe, ale to przecież dobrze, bo ani Ona ani ja nie lubimy wiecznego ściskania za łapki. Nigdy nie zdradziła moich sekretów i wiem, że prędzej zabierze je do grobu, niżby miała to zrobić. Dziękuję Jej również za miejsce, w który jestem:)
Dziękuję za moje bachory, najfajniejsze dzieciaki na świecie. Za Natkę - dziewczynkę tak kreatywną i zabawną, że człowiek nigdy nie wie, co jeszcze jest w stanie wymyślić. Właściwie to nie dziewczynka a dziewczyna...powoli zaczyna nosić moje rzeczy i wtedy widzę jaka już jest duża. Reżyserka i główna aktorka we własnych filmach. Świat jeszcze o niej usłyszy, a nawet podejrzewam, że padnie u jej stóp:).
Dziękuję za mojego syna......nie wiem nawet co o nim napisać. To wyjątkowy chłopiec mający swój świat w ślicznej główce, świat matematyczno - muzyczny. Przeliczy, wyliczy, obliczy wszystko, zaszyje się w kącie ze słuchawkami na uszach i słucha muzyki. Uwielbia muzykę, uwielbia liczby i pięknie czyta. No i wrażliwość bardzo wyjątkowa. Rozpłakał się na widok ozdób świątecznych na ulicy i pięknie oświetlonej opery. Pytam - "Synku, dlaczego płaczesz? Bo to jest mamo takie piękne, że nie mogę się powstrzymać". Ot i wszystko. Ale żeby nie było zbyt kolorowo nie mówi "er" i trochę sepleni:). Ale ćwiczymy....dziękuję za fajną panią logopedkę też. No i jest szalenie przystojny i to już w wieku niespełna sześciu lat. A może wszystkim rodzicom tak się wydaje? To całkiem możliwe. Choć osobiście widziałam szaleństwo dziewczynek jak pojawia się w przedszkolu......"Kubulek, nasz Kubulek kochany, mój, mój, mój.......cmok, cmok, cmok".
Jeszcze raz szczególnie dziękuję za moje dzieci i zastanawiam się czy nie powinnam mieć ich więcej skoro tak dobrze mi to wychodzi.
Dziękuję za wszystkich, których poznałam przez ten rok, a obfitował on wybitnie. Dziękuję za to, że postawiłeś na mojej drodze Fetysza - barwnego ptaka, którego uwielbiam nazywać "głąbem", ale to w ramach sympatii. Ubarwił moje i tak już barwne życie, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Dziękuję za Grzegorza, o którym mówią, że to najbardziej pozytywna osoba na świecie i pewnie tak jest, choć ja uwielbiam Jego mroczne zakamarki umysłu. Grzegorz - obyśmy zawsze sobie mogli ględzić przy kawie w mojej kuchni. Grzegorz jest zupełnie taki sam jak moja śp.babcia Bronia, wysnułam nawet teorię, że właśnie babcia chcąc się do mnie jakoś zbliżyć, lub coś mi powiedzieć, wlazła w ciało Grzegorza no i dzieje się tak jak się dzieje. Kiedy przy wspólnej kolacji padła magiczna nazwa z mojego dzieciństwa - Miejska Górka, byłam pewna swojej teorii...to jest moja babcia!
Dziękuję za wszystkich mężczyzn, których do tej pory poznałam, dziękuję za to, że wszyscy byli i są wspaniali, inteligentni, kulturalni i że nigdy w życiu nie trafiłam na żadnego gnojka. Fakt - nigdy nie miałam do czynienia z kiepskimi facetami. Dziękuję za moje uwielbienie mężczyzn i za ich uwielbienie mojej osoby.
Dziękuję również za moich sąsiadów i tych, których tu nie wymieniłam, ale to tylko dlatego, że nie wiem czy by sobie tego życzyli.
Dziękuję za wszystko co mam i nie chcę niczego więcej.

Korzystając z okazji życzę wszystkim - jak mawiał poeta - zdrowia, zdrowia, zdrowia, zdrowia, zdrowia........a resztę kombinujcie Państwo sami.

To chyba wszystko.
To byłam ja - I.Bo.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Enter.

Ulubiona piosenka ostatniego tygodnia. Mówią, że smutna, ale smutek jest dobry.

17 komentarzy:

  1. Skoro jesteśmy w takim dziękczynnym nastroju, to ja dziękuję za tego bloga. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie napisane...Życzę ci by los niczego Ci nie odbierał. Wesołych Spokojnych i Zdrowych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  3. W tą babcię Bronię wierzę! Przysięgam! Jestem skłonny od teraz tak nawet myśleć, bo to osobowość taka, że to niemożliwe, żeby w tym ciele normalna dusza siedziała, to musi być dusza po przejściach. Dziękuję za wyróżnienie, ja co prawda nie będę w tym roku pisał podziękowań, bo to był z kolei najgorszy rok w moim całym życiu, ale gdybym pisał to też podziękowałbym za Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. jej, i teraz już będę się do końca dnia (przynajmniej) uśmiechać (pomimo okropnych zakwasów i bólu pleców....):]

    Fetysz, jak nie może być gorzej, to może być już tylko lepiej!

    i... miłości, miłości i jeszcze raz miłości na cały przyszły rok!

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko Gyro babcią Bronią...znam ową teorię i wiem, że nie jest na wyrost. Dziekuję za życzenia i naprawdę cieszę się że Cie poznałem...Kocham Twoją kuchnie która wychwalam na wszystkich frontach i fotel tam musi być już zawsze postanowione.Pozdrawiam...Miłosci!

    OdpowiedzUsuń
  6. :) oj jest za co dziękować, oj jest :)
    powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gyro - jesteś moją babcią i jeszcze milionem dolarów;D.......Bóg zapłać raz jeszcze wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja dziękuję za ten wpis, bo sie popłakałam ze wzruszenia. Serio
    a lubie ryczec jakniewiemco. Ze wzruszenia oczywiscie
    kanaliki łozwe oczyszczaja mi się i mam taki błysk w oku ze wariuje na sam mój widok w lustrze. Po prostu zajebiście wtedy wugladam;)

    lubie Cie LOVE :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż mi się nastrój poprawił! Fajnie, że są jednak szczęśliwi ludzie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. coś tu się chyba KOMUŚ pomyliło.
    Jak ATEISTKA może pisać - mówić do Boga?
    hipokryzja czy tylko autokreacja?
    a tak na marginesie... Święta Bożego Narodzenia też świętujesz? - hipokryzyjna ATEISTKO

    OdpowiedzUsuń
  11. :D uwielbiam!.....niestety nawet kolędy śpiewam o narodzinach Pana....i to pierwszym głosem;)

    OdpowiedzUsuń