Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 marca 2011

O prezentach zapomnij...

Ja: Po trzynastu latach bycia żoną i matką, obcowaniu codziennym ze sprzętem domowym przyznaję, że pralka wciąż mnie zaskakuje. Nie dość, że nie zawsze oddaje mi wszystko co do niej wkładam, to dziś wypluła mi pod nogi hektolitry białej piany. Przyklęknęłam, spojrzałam jej prosto w bęben i powiedziałam:...kochana, i ty i ja musimy tu razem tkwić, więc lepiej będzie jak zaczniemy współpracować....Poklepałam ją po boku i ruszyła dalej, kończąc proces prania spektakularnym finiszem w postaci 1000 obrotów.

A: Wszystko przez to że tylko od niej "bierzemy" nic nie dając w zamian, stale wymagamy i wymagamy... pracuje non stop na wysokich obrotach.... i powiedziała dzisiaj: Mam dość !!! Dlatego jutro będę jej psychoanalitykiem, zerknę w jej wnętrze i wyczyszczę filterek mówiąc do niej czule. Wypijemy poranną kawę i humor będzie miała lepszy ;D

Ja: Widać z pralką jak z kobietą - poranne pieszczoty + kawa i dziewczyna zachwycona. Tylko Arek błagam Cię, nie kupuj jej prezentów, dzieci potrzebują nowych ubrań!:)

A: eeee tam.... mały gift nie zaszkodzi. Mam na oku persil do koloru 13+ oraz zmiękczający Silan pod bęben na noc.


Ta sytuacja i rozmowa miała miejsce 3 grudnia. Wiem to - sprawdziłam, ponieważ została opisana przeze mnie w innym miejscu. Pralka się doczekała - wczoraj.
I jak to z mężczyzną bywa - trzy miesiące obsuwy i bez prezentu, jedynie czyszczenie filterka. Klasyka!!!:D

I.Bo

piątek, 21 stycznia 2011

Lubić bardzo i podziwiać.

Bo swojego męża/narzeczonego(nie cierpię tego słowa)/chłopaka/partnera(życiowego?), trzeba zwyczajnie LUBIĆ.
Wczoraj po potoku nieszczególnie ładnych epitetów, zapytałam znajomą:
- A ty go chociaż lubisz?
- Lubisz? A co to za pytanie?
- Podstawowe
- A co? Ty tak swojego lubisz bardzo?
- Uwielbiam! Jak może być inaczej, lubię najbardziej na świecie, wielbię i ciągle mu o tym mówię. Prawie leżę u jego stóp. I wiesz co, on wtedy leży u moich i tak sobie leżymy ciągle, tylko czasem ktoś kogoś szturchnie, żeby wstał i poszedł do kuchni zrobić kawę.
- Ty to masz chory łeb!
- Wiem, ale mój mąż mówi to ładniej...."ale ty głupiutka jesteś"

Lubić bardzo i podziwiać, lubić bardzo i podziwiać, lubić bardzo i podziwiać, lubić bardzo i podziwiać i powtarzać to sobie każdego dnia....co ja mówię, nie powtarzać tylko.....lubić bardzo i podziwiać;)

Musiałam już skasować zdjęcie, bo zobaczył:)







...jak zwykle......rano w radiu(o).....


I.Bo

poniedziałek, 29 listopada 2010

Troszeczkę...

K: mamo, byłem dzisiaj na ślubie
Ja: czyim?
K: swoim!
Ja: o! ożeniłeś się ! Z kim?
K: z Wiktorią Ciecharowską:)
Ja: gratuluję:)
K: ale wszystkie dziewczyny mnie chcą, rozumiesz, wszystkie chcą tylko mnie!
Ja: tym bardziej gratuluję synku, ale pamiętaj.......
K: wiem, wiem, mam być zawsze dla wszystkich dziewczyn bardzo dżentelmenowski...
Ja: dżentelmeński synku
K: no tak, mówisz mi to codziennie mamo!!!

........trochę przeginam???:D

Ja: wiesz co, tak sobie pomyślałam, że tak bardzo zachęcam innych do życia w luźnych związkach, a sama jestem mężatką. Czy to mnie nie stawia trochę w złym świetle?
A: no trochę tak
Ja: no właśnie.....i pomyślałam sobie, to znaczy chodzi mi o to......yyyyyy, czy nie zechciałbyś się ze mną rozwieść? Tak wiesz, dla dobra sprawy. Przecież to i tak nic nie zmieni:)
A: jeżeli tego chcesz to proszę bardzo, przynieś tylko odpowiednie dokumenty i pokaż co podpisać
Ja: obawiam się, że to nie wystarczy. Musisz w sądzie powiedzieć, że mnie już nie kochasz
A: a nie, kłamać nie będę!

.......no i masz babo placek. Prawy, do bólu uczciwy mąż to wielka zaleta, ale z takim to żaden przekręt nigdy się nie uda;D